Strona internetowa dla fundacji i NGO - wpłaty i zaufanie

Misja zrozumiała w 5 sekund, wpłata w 3 kliknięcia z cykliczną na czele, przejrzystość sprawozdań i Google Ad Grants. Strona organizacji, która realnie zbiera środki.

Strona fundacji czy stowarzyszenia pracuje na trzy fronty naraz: przekonuje darczyńców (prywatnych i biznesowych), rekrutuje wolontariuszy i rozlicza się z przejrzystości przed światem - w tym przed grantodawcami, którzy zawsze sprawdzają stronę przed przyznaniem środków. A wszystko to zwykle bez budżetu i bez informatyka w zespole. Dobra wiadomość: strona NGO, która realnie zbiera wpłaty i buduje zaufanie, nie wymaga dużych pieniędzy - wymaga właściwych priorytetów. Oto one.

Misja zrozumiała w pięć sekund

Największy grzech stron NGO to język wniosków grantowych: „przeciwdziałanie wykluczeniu poprzez działania włączające w obszarze...". Darczyńca daje pieniądze, gdy w pięć sekund rozumie: komu pomagacie, jak i co zmienia jego wpłata. Pierwszy ekran: jedno zdanie misji po ludzku („Znajdujemy domy porzuconym psom z Podkarpacia"), jedno zdjęcie prawdziwych działań (nie stock!), jeden przycisk „Wesprzyj". Liczby wyników („1 240 adopcji od 2019 r.") robią resztę.

Wpłaty online: usuwanie każdego tarcia

Między odruchem serca a przelewem odpada większość darczyńców - każdy dodatkowy krok to strata. Standard, do którego warto dążyć:

  • Płatność w 3 kliknięcia: kwoty sugerowane (30/50/100 zł + własna) z podpisem, co dana kwota daje („50 zł = tydzień karmy dla jednego psa"), BLIK i szybkie przelewy przez bramkę - wybór operatora jak w każdym e-biznesie, opisany w tekście o bramkach płatności; część operatorów ma preferencyjne stawki dla OPP - pytajcie wprost.
  • Wpłaty cykliczne wyeksponowane: stały darczyńca 30 zł/mies. jest wart więcej niż jednorazowy 200 zł - to przewidywalność, na której stoi budżet organizacji.
  • Alternatywy zebrane na jednej podstronie „jak pomóc": przelew tradycyjny (numer konta kopiowalny jednym tapnięciem!), 1,5% podatku z numerem KRS i gotowym opisem do PIT, zbiórki rzeczowe, pomoc pro bono.
  • Podziękowanie natychmiast - strona „dziękujemy" + automatyczny mail; to początek relacji, nie koniec transakcji.

Przejrzystość: waluta, którą płacicie za zaufanie

Darczyńcy i grantodawcy szukają dowodów, że pieniądze pracują. Obowiązkowa półka: sprawozdania roczne (merytoryczne i finansowe) do pobrania, dane rejestrowe (KRS, NIP, numer konta) w stopce, zespół i zarząd z imionami oraz twarzami, statut. Ponadobowiązkowa, a złota: prosta infografika „na co poszła złotówka" i aktualności pokazujące działania na bieżąco - fundacja, której blog milczy od roku, wygląda na martwą, choćby działała pełną parą. Mechanika prowadzenia takich treści jest identyczna jak w blogu firmowym - tylko historie macie lepsze.

Wolontariusze i beneficjenci: dwa osobne wejścia

Strona NGO obsługuje różne intencje - rozdzielcie je nawigacją: „Potrzebuję pomocy" (jasna ścieżka dla beneficjentów: kto może się zgłosić, jak, co dalej) i „Chcę pomagać" (formularz wolontariusza z konkretami: ile czasu, jakie zadania, czy zdalnie). Formularz wolontariacki niech pyta o minimum i odpowiada szybko - zapał wygasa w tydzień. Przy pracy z danymi beneficjentów (często wrażliwymi!) formularze projektujcie oszczędnie: zbierajcie tylko niezbędne, resztę dopytujcie bezpiecznym kanałem.

Zasoby, z których NGO nie korzysta, a powinno

  • Google Ad Grants - do 10 000 USD miesięcznie na reklamy w wyszukiwarce dla uprawnionych organizacji non-profit; wymaga porządnej strony i utrzymania kampanii, ale to największa darmowa dźwignia ruchu w trzecim sektorze.
  • Programy non-profit u dostawców narzędzi (pakiety biurowe, CRM-y, narzędzia mailingowe) - zwykle za darmo lub za ułamek ceny po weryfikacji statusu.
  • Wizytówka Google także dla organizacji - adres, godziny dyżurów, zdjęcia działań; podstawy w przewodniku po wizytówce Google.
  • Newsletter darczyńców: raz w miesiącu, co się udało dzięki wpłatom - utrzymuje wpłaty cykliczne lepiej niż apele; start w poradniku o newsletterze.

Technika bez informatyka

ElementZalecenie dla NGO
fundamentdomena .org.pl/.pl + tani, solidny hosting z SSL i backupem - koszt utrzymania rzędu stu kilkudziesięciu zł netto rocznie
systemWordPress: darmowy, każdy kolejny wolontariusz ogarnie edycję; aktualizacje włączone automatycznie
pocztakontakt@fundacja.pl w domenie - wiarygodność w kontaktach z grantodawcami i mediami; jak założyć, opisuje ten poradnik
dostępnośćkontrasty, opisy zdjęć, czytelne fonty - dla wielu NGO to grupa docelowa, nie formalność; przy zadaniach publicznych bywa wymogiem
bezpieczeństwocodzienny backup i aktualizacje - strona zbierająca wpłaty to cel; sprzątanie po włamaniu kosztuje więcej niż lata hostingu

Podsumowanie

Strona NGO to maszyna zaufania: misja po ludzku, wpłata w trzy kliknięcia (z cykliczną na pierwszym planie), przejrzystość dokumentów i żywe aktualności. Dwa osobne wejścia - dla potrzebujących i pomagających - porządkują ruch, a darmowe zasoby (Ad Grants!) dają zasięgi, na które biznes wydaje krocie. Technicznie wystarczy WordPress na solidnym hostingu za grosze - bo w trzecim sektorze każda złotówka nieprzepalona na infrastrukturę pracuje tam, gdzie powinna.

Powiązane poradniki

Wszystkie poradniki z kategorii: Firma w internecie

Powiązane usługi McProdukt

Zobacz również