Galerie pocięte na specjalizacje, zdjęcia w WebP bez utraty jakości, galerie klienckie i lokalne SEO na frazach ślubnych. Jak zbudować stronę fotografa, która przynosi zapytania.
Strona fotografa ma jedno zadanie, którego nie wykona ani Instagram, ani portal ogłoszeniowy: pokazać portfolio w pełnej jakości, pod własnym adresem, i zamienić oglądającego w klienta z zapytaniem o termin. Algorytmy społecznościowe pokazują Twoje kadry komu chcą i kiedy chcą; własna strona pokazuje je temu, kto właśnie szuka fotografa na ślub, sesję biznesową albo zdjęcia produktowe - czyli osobie z portfelem w ręku. Podpowiadamy, co musi się znaleźć na stronie fotografa, jak nie zabić jej ciężarem zdjęć i jak zdobywać klientów z wyszukiwarki.
Najczęstszy błąd to jedna galeria „wszystko": śluby obok produktów, portrety obok reportaży. Klient szuka konkretnej usługi i chce w trzy sekundy potwierdzić, że robisz dokładnie to. Dlatego:
Portfolio fotografa to z definicji najcięższy typ strony - a jednocześnie klient ogląda je najczęściej na telefonie. Pogodzenie jakości z szybkością to kwestia techniki, nie kompromisu:
Ochrona przed podkradaniem kadrów to osobny temat: znaku wodnego w rogu nikt nie szanuje, a prawy przycisk myszy da się zablokować tylko na pokaz. Realnie działa publikowanie w rozdzielczości webowej (bezużytecznej do druku) i blokada hotlinkingu, żeby cudze strony nie wyświetlały zdjęć z Twojego serwera.
Druga połowa strony fotografa to część, której Google nie widzi, a klienci kochają: prywatne galerie do przekazywania i wyboru zdjęć. Para młoda dostaje link i hasło, wybiera kadry do albumu klikając serduszka, rodzina dorzuca zamówienia odbitek - wszystko bez wysyłania ZIP-ów przez WeTransfer i bez „którą wersję Pani miała na myśli, IMG_4782 czy 4783?". Rozwiązania są dwa: wtyczki galerii do WordPressa z obszarem klienta albo osobne aplikacje galeryjne - przy własnym hostingu z zapasem miejsca pierwsza droga bywa bezpłatna.
„Fotograf ślubny + miasto" to jedne z najbardziej dochodowych fraz lokalnych w ogóle. Trzy działania robią większość wyniku:
Formularz kontaktowy fotografa powinien pytać o to, co naprawdę ustala wycenę: rodzaj sesji, data, lokalizacja, skąd o Tobie wiadomo. Kalendarz zajętych terminów (choćby ręcznie aktualizowany) oszczędza obu stronom najczęstszej wymiany maili w tej branży: „czy 14 czerwca jest wolny?" - „niestety nie". Przy sesjach krótkich (portrety, zdjęcia do dokumentów, mini-sesje świąteczne) świetnie działa rezerwacja online z zatwierdzaniem terminu przez fotografa - ten sam mechanizm, który wdrażamy gabinetom i salonom.
| Element | Zalecenie |
|---|---|
| domena | imię i nazwisko albo nazwa marki, końcówka .pl; krótko, bez myślników jeśli się da |
| hosting | NVMe + LiteSpeed + zapas miejsca na galerie klienckie (od 10 GB wzwyż) |
| SSL i backup | obowiązkowo; galerie klienckie to cudze wspomnienia - kopia codzienna |
| poczta | kontakt@twojamarka.pl zamiast adresu na darmowej skrzynce - wycena z takiego adresu wygląda poważniej |
| format zdjęć | WebP, 2048-2560 px, leniwe ładowanie |
| prawo | umowa z klientem + zgody na publikację wizerunku w portfolio (na piśmie, nie „ustnie przy kawie") |
Strona fotografa to portfolio pocięte na specjalizacje, techniczna dbałość o wagę zdjęć i lokalne SEO na frazach, za które klienci naprawdę płacą - plus galerie klienckie, które robią z chaosu dowożenia zdjęć przewagę nad konkurencją. Media społecznościowe zostają tym, czym są: witryną sklepową, która kieruje do kasy. Kasa stoi na Twojej domenie.
Wszystkie poradniki z kategorii: Firma w internecie